Dwie koncepcje integracji europejskiej

Wcześniej czy później Europejczycy, obywatele i rządy każdego z państw członkowskich Unii Europejskiej, będą musieli opowiedzieć się za jedną z dwu koncepcji integracji europejskiej gdyż zasadniczo różnią się one konsekwencjami dla przyszłości UE.

Pierwsza koncepcja to kontynuacja głównego nurtu dotychczasowych procesów integracyjnych czyli umacnianie ponadnarodowych instytucji wspólnotowych Parlamentu Europejskiego i Komisji oraz zwiększanie koordynacji i harmonizacji coraz szerszych obszarów polityki gospodarczej i społecznej przy równoczesnym zachowaniu zasady solidarności polegającej na wyrównywaniu korzyści z integracji poprzez wsparcie rozwojowe biedniejszych krajów i regionów Wspólnoty. Zdefiniowana ochrona praw obywatelskich i współpraca w sprawach wewnętrznych jest ważną cechą tego nurtu. W tym nurcie znajduje się także postulat wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa państw członkowskich Unii. Przyjęcie tej koncepcji oznacza przechodzenie do coraz ściślejszej integracji. Wprowadzone w Amsterdamie i uzupełnione w Nicei zapisy traktatowe dotyczące wzmocnionej współpracy nie naruszają logiki integracyjnej tej koncepcji gdyż obowiązuje zasada otwartości dla każdego państwa członkowskiego, które chce przystąpić do porozumienia o wzmocnionej współpracy a zmiana traktatów wymaga jednomyślności. W koncepcji tej mieszczą się propozycje jakie były zawarte w Traktacie Konstytucyjnym i zostały przeniesione do Traktatu Lizbońskiego. Zapisy nowego Traktatu Reformującego nie przesądzają o przyszłym ustroju UE, są kontynuacją filozofii dotychczasowych traktatów. Rozszerzenie UE, przyjęcie nowych państw zgodnie z logiką tej koncepcji musi zakładać zdolność integracyjną Unii, inaczej mówiąc gotowość państw członkowskich do spełnienia zasady solidarności finansowej wobec nowych biedniejszych krajów. Zależy to w pierwszym rzędzie - jak to sformułowała Komisja Europejska - od tego czy przyjęcie nowych krajów do Unii w danej sytuacji, w określonym czasie nie zagrozi realizacji zapisanych w traktatach celów Wspólnoty.15

Tę koncepcję, której istotą jest stopniowe pogłębianie integracji określa się jako metodę wspólnotową albo jako metodę Monneta. Jean Monnet - nazywany ojcem-założycielem Wspólnoty Europejskiej - uważał, że korzyści z zainicjowania procesów integracyjnych będą skłaniać do ciągłego pogłębiania tych procesów, a to w nieunikniony sposób będzie prowadzić do coraz większej współzależności i integracji politycznej. Federalista Jean Monnet zdawał sobie sprawę z tego, że większość Europejczyków trudno będzie przekonać do idei europejskiej federacji argumentami politycznymi. Uznał więc, że najpierw należy wskazać korzyści płynące z integracji gospodarczej i doprowadzić do szerokiej akceptacji solidarności między państwami członkowskimi Wspólnot, która jest podstawową zasadą państwa federalnego.

*

Inną koncepcją integracji europejskiej, najczęściej wyrażaną przez Brytyjczyków, jest oparcie procesów integracyjnych o współpracę i uzgodnienia międzyrządowe. Zgodnie z tą koncepcją kompetencje quasi-federalnych instytucji europejskich Parlamentu i Komisji nie powinny być rozszerzane. Zwolennicy tej koncepcji chcieliby sprowadzić Unię Europejską do Unii Celnej i ograniczonego Wspólnego Rynku, rozmontować Wspólną Politykę Rolną i strukturalną politykę spójności. Douglas Alexander brytyjski minister ds. europejskich w gabinecie Partii Pracy wielokrotnie przedstawiał opinię, że najlepszą receptą dla Europy jest związek niezależnych państw narodowych, działających wspólnie tylko tam gdzie współpraca może stanowić wartość dodaną.16 Podobne stanowisko zajmują brytyjscy Konserwatyści. Ich zdaniem Unia Europejska powinna dążyć do kolejnego rozszerzenia a nie do pogłębiania integracji.17 Realizacja tej koncepcji oznaczałaby zminimalizowanie koordynacji polityki gospodarczej i otwarcie drogi, a nawet zmuszenie do neoliberalnych reform oraz nieskrępowanej żadnymi względami społecznymi konkurencji wewnątrz UE. Brytyjczycy byli przeciwni nadaniu Karcie Praw Podstawowych charakteru prawnie obowiązującego. Będą korzystać z wyłączenia (opt-out). Brytyjczycy negatywnie odnoszą się do coraz szerszego stosowania procedury głosowania większościowego w UE. Żądają utrzymania veta w odniesieniu do sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Nie zamierzają przyjąć wspólnej waluty euro, ani też włączyć się do układu z Schengen znoszącego kontrole na wewnętrznych granicach UE. Będą też nadal hamowali polityczną integrację Unii. Polityka zagraniczna zdaniem Brytyjczyków powinna pozostać w gestii państw narodowych. W koncepcji tej do UE można by przyjąć każde państwo, które taką wolę wykaże. Brytyjczycy popierają rozszerzenie Unii, w tym przyjęcie Turcji, gdyż zmniejsza to prawdopodobieństwo politycznej integracji UE w przyszłości.

Model brytyjski to konkurencja bez solidarności o czym świadczyło dobitnie żądanie Wielkiej Brytanii obcięcia budżetu Unii na lata 2007-2013 i odmowa negocjowania większej redukcji rabatu mimo oczywistych racji przemawiających za jego obniżeniem.

W dokumencie przygotowanym do przeglądu budżetu UE w 2008 roku żądają radykalnego obniżenia wydatków na rolnictwo.18

Na tym tle warto zwrócić uwagę na głęboką sprzeczność zawartą w stanowisku wielu zwolenników poparcia przez Polskę brytyjskiej koncepcji integracyjnej, którzy równocześnie postulują jak najszybsze wejście Polski do strefy euro. Unia walutowa wymaga znacznie większego stopnia unifikacji polityk niż stan integracji na którym Brytyjczycy chcą się zatrzymać.

Wielu wybitnych Europejczyków uważa, że przyszedł już czas na rozstrzygniecie przyszłości Europy i dokonania jasnego wyboru czego chcemy, czy Europy politycznie zjednoczonej z zachowaniem europejskiego modelu społecznego jak chce większość obywateli Francji, Niemiec, Holandii i innych państw członkowskich czy tylko wolnego rynku jak chcą Brytyjczycy w przekonaniu, że język, City i bliskie relacje z USA zapewniają im silną pozycję globalną i nie zmuszają do dalszego dzielenia się suwerennością z Unią Europejską.

Zarówno Premier Tony Blair jak i jego następca Gordon Brown oraz niektórzy inni politycy brytyjscy zdają sobie sprawę, że większość krajów członkowskich UE uznaje potrzebę reform instytucjonalnych w Unii. Z drugiej strony obawiają się niekorzystnych skutków izolacji politycznej Wielkiej Brytanii w Europie gdyby Wielka Brytania nie zaakceptowała tych reform. W rezultacie w sprawach europejskich często występuję sprzeczność między ich działaniami a polityczną retoryką proeuropejską.19

Wydaje się, że brytyjska opinia publiczna jest nastawiona jeszcze bardziej eurosceptycznie niż brytyjska klasa polityczna. Panuje przekonanie, że jeśli nowy traktat miałby przekazać większą władze wspólnym organom Unii to Brytyjczycy niewątpliwie odrzucą go w referendum.20

Procesy integracji gospodarczej są w ramach UE są z jednej strony mniej a z drugiej bardziej zaawansowane niż to wynika z definicji wspólnego, jednolitego, wewnętrznego rynku. Mniej, bo wciąż istnieją bariery ograniczające swobodę przepływu usług i nadmierne zróżnicowanie fiskalne. Bardziej bo w ramach UE działa Unia Walutowa. Gdyby za brytyjską koncepcją luźnej integracji opowiedziało się kilka krajów członkowskich nie należących do strefy euro oznaczałoby to nieuchronnie rozbicie Unii Europejskiej na obszar Unii Walutowej i na państwa do niej nie należące. Utrzymanie Unii Walutowej wymaga bowiem coraz pełniejszej koordynacji polityki gospodarczej i społecznej, łącznie ze wspólną polityką podatkową. Teoria ekonomii wskazuje, że na dłuższą metę nie można prowadzić wspólnej polityki monetarnej bez wspólnej polityki fiskalnej.21 Paradoksalnie zatem podtrzymanie przez Brytyjczyków eurosceptycznego stanowiska może przyśpieszyć polityczną integrację w ramach Unii Europejskiej.

15 Por. doniesienie o raporcie Komisji Europejskiej na temat zdolności integracyjnej, EUobserver, 08.11.2006
16> Por.: Douglas Alexander, Europe in a Global Age, Foreign Policy Center, 2005, Douglas Alexander: European Identity, Speech given by Douglas Alexander, Minister for Europe, Centre for European Policy Studies,Brussel, 13 October 2005
17 EUobserver, 4.10.2006
18 HM Treasury, Global Europe: vision for a 21st century budget, June 2008
19 Jednym z najczęściej powtarzanych w Brukseli cytatów z Browna jest jego opinia, że "między światem i narodem nie ma niczego". Przyjęła się opinia, że Brown uważa Unię Europejską za "duże, tłuste zero", przedawniony blok regionalny obsesyjnie zajmujący się subsydiami dla rolników i własnymi instytucjami. Ministerstwo Finansów za Browna było niemal instytucjonalnie antyeuropejskie. Por. Charles Grant, Britain would be unwise to thwart Europe's treaty Financial Times, 03.04.2007, Honor Mahony, Blair pushes to drop EU constitution, EU observer, 17.04.2007
20 Por. Charles Grant, Honor Mahony, j.w.
21 Por.m.in. Paul De Grauwe, On Monetary and Political Union, May 2006, maszynopis a także J. Krakowski Przyszłość Unii Europejskiej. Wnioski z analizy ekonomicznego mechanizmu integracji, Sprawy Międzynarodowe, 2005, nr 4